Za parę godzin nastąpi chwila, gdy strach przed utratą psychicznego bezpieczeństwa nie będzie już tylko strachem, gdy czynniki sprawcze lęku staną się rzeczywistością. Po raz kolejny utracę kawałek gruntu pod stopami. Z chaotycznej układanki zniknie element odpowiedzialny za jako taką stabilizację, a pustkę po nim wypełni ciemność. Paradoksalnie lepiej byłoby dla wszystkich gdyby ta chwila trwała do końca. W ogóle sporo tu sprzeczności, niedomówień też nie brakuje.
I choć posiadam świadomość zguby, nie próbuję się zabezpieczyć. Upijam się resztkami pozostawionymi w butelce opatrzonej napisem beztroska i zbieram siły do walki z niejaką szarą codziennością.
A jutro wstanę wcześnie i będę odpowiedzialna. I wytrwała też będę. Musze być.
wiem, że te parę zdań pozbawionych jest sensu i nie tworzy razem zrozumiałej całości, ale nie potrafię inaczej, a miałabym do siebie żal gdybym nie upamiętniła tego w żaden sposób, po prostu
Czasem musimy skoczyć w przepaść i liczyć na to, że po drodze wyrosną nam skrzydła. Trzeba wierzyć, po prostu wierzyć, że wszystko będzie dobrze :) Podoba mi się strasznie to pierwsze zdanie notki.
OdpowiedzUsuń[odlamki-wspomnien.blog.onet.pl]
jak śpiewał Rysiek Riedel 'w życiu piękne są tylko chwile'. coś w tym jest.
OdpowiedzUsuńzgadzam się całkowicie, że w życiu piękne są tylko chwile i tylko dla tych chwil warto żyć. a reszta jest trochę jakby przygnębiająca, trochę jakby zbędna.
OdpowiedzUsuń