Z przerażeniem wpatruję się w dzisiejszą datę. Na samą myśl o tym, że już za parę dni przyjdzie mi wyrwać z kalendarza kartkę opatrzoną nagłówkiem Sierpień ogarnia mnie panika. Tradycyjnie pozwalam zebrać jej swój plon i na konieczność działania odpowiadam bezproduktywnym przemijaniem. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet przemijanie potrafi być męczące kiedy człowiek rzuca talerzami w samego siebie. Przez całe wakacje wytłukłam praktycznie całą zastawę znajdującą się na półkach mej osobowości, a że wiele tego nie było to już inna sprawa... Niezdarnie wyciągam z siebie kawałki porcelany licząc na to, że uda mi się ułożyć z nich witraże. Wprawdzie słońce nigdy nie przejdzie przez nie na wskroś tak jak przez szkło, ale mniejsza z tym. Sama zgotowałam sobie taki los, więc nie mogę wymagać zbyt wiele. Mozaiki tez potrafią być ładne, a ja pilnie potrzebuję czegoś co będzie w miarę dobrze wyglądać przed ludźmi, na tyle dobrze by uniknąć zbędnych pytań. Jednym słowem - powrót do życia czas zacząć.
A wakacje? Wakacje były kwintesencją mojej autodestrukcji.Wiecie, takie apogeum beznadziejności. A może i nie wiecie. Tym lepiej dla was.
Zarówno piosenka jak i film nieprzypadkowe. Porządkuję sobie wspomnienia i doświadczenia ostatnich dwóch miesięcy w rytm tej melodii, tak na przyszłość. Swoją drogą nie jestem jeszcze taką pesymistką, co to to nie. Wierzę, że gdzieś tam ponad tęczą świat jest piękny.
Po pierwsze, piszesz niebywale poetycko! Po drugie, istotą czasu jest, że zawsze mija :( Wakacje wakacjami, mimo, że beznadziejne muszą się skończyć i pora tym razem w przeciwieństwie do wytłukiwania (wytłukiwania? czy tylko mi, to tak brzydko i dziwnie brzmi? ) wbijać wiedzę do głowy! Po trzecie, życzę Ci owocnych 10 miesięcy w szkole (:
Tak, powrót do życia - właśnie tym jest koniec tych wakacji. Chociaż ja nie miałam czasu na autodestrukcję, na szczęście, ale też nie było tak, jakbym chciała. Bardzo interesująca piosenka.
Byłabym zadowolona, gdyby chociaż witraż udałoby mi się ułożyć...
OdpowiedzUsuńPo pierwsze, piszesz niebywale poetycko!
OdpowiedzUsuńPo drugie, istotą czasu jest, że zawsze mija :( Wakacje wakacjami, mimo, że beznadziejne muszą się skończyć i pora tym razem w przeciwieństwie do wytłukiwania (wytłukiwania? czy tylko mi, to tak brzydko i dziwnie brzmi? ) wbijać wiedzę do głowy!
Po trzecie, życzę Ci owocnych 10 miesięcy w szkole (:
Tak, powrót do życia - właśnie tym jest koniec tych wakacji. Chociaż ja nie miałam czasu na autodestrukcję, na szczęście, ale też nie było tak, jakbym chciała.
OdpowiedzUsuńBardzo interesująca piosenka.