2012/05/08

Where is my mind?

Can you see your days blighted by darkness?
Is it true you beat your fists on the floor?
Stuck in a word of isolation
While the ivy grows over the door.




 Żadna chwila nie jest wystarczająco odpowiednia by żyć. Tak właściwie to sama nie wiem jakie wymagania musi spełnić dany moment bym łaskawie ruszyła się z miejsca. Najważniejsze to zagłębić się w siebie... Więc się zagłębiam. Coraz dalej, coraz mocniej... Wyciągam wszystko na wierzch. Rozbabrane wnętrzności przewracają się dookoła, nie wiedzą co mają z sobą począć, czekają aż ktoś zeskrobie je z podłogi i poskłada w miarę spójną całość. Nie pozwalam im jednak wrócić na miejsce. Jestem brutalna, ale to przecież dla mojego dobra. Skrupulatnie obracam każdy kawałek w palcach, nierzadko rozdzielam na mniejsze części by przypadkiem jakiś szczegół nie umknął mojej uwadze. Wyłupane oczy z pogardą spoglądają na ludzi, u których wszystko jest na właściwym miejscu. Uśmiech od ucha do ucha jest taki banalny. Nadchodzi moment gdy wszystkie tkanki zostają rozłożone, ale przecież nicość też może być przedmiotem rozważań. Zaciągam się nią jak papierosem. Stan bezsensu został osiągnięty. Chciałoby się powiedzieć mission completed, ale rozczarowanie daje o sobie znać. Radość? Satysfakcja? O czym ty do jasnej cholery mówisz? Chyba nie chcesz oddawać się tak przeciętnym doznaniom. Zobacz jaka jesteś mądra. Znasz siebie na wylot. Z tą wiedzą możesz wszystko. Tylko po co? Po co mi to wszystko kiedy obok nie ma nic?

Trzeba się skupić na prawie jazdy. No i o maturze pomyśleć na poważnie. W końcu został tylko rok. Jakby się dokładniej zastanowić to trochę by się znalazło tych przyziemnych spraw do załatwienia... Ale ja już się Proszę Państwa nie mam zamiaru nad niczym zastanawiać, a już na pewno nie dokładnie ;)


1 komentarz:

  1. Rok to całkiem sporo czasu, ale z własnego doświadczenia wiem, że minie w mgnieniu oka :) No i trzymam kciuki za prawo jazdy :)

    OdpowiedzUsuń