2012/04/02

myśli (nie)poskładane

  1. Tak jakoś wyszło, że spoglądając na archiwum w miejscu gdzie powinien widnieć marzec nie ma nic. O pozostawianiu śladów na innych blogach nawet nie wspominam, bo zawsze byłam kiepską odwiedzającą/czytającą/komentującą. 
  2. Jestem głupia. Głupia i pusta. Z tak wielu rzeczy nie zdaję sobie sprawy. Smutniejsze jest jednak to, że większość z tych rzeczy ucieka mi sprzed nosa na moje własne życzenie. Jestem tylko ja, moje problemy, moja samotność i mój wielki, pusty tak jak ja dół.
  3. Dzisiejsza pogoda jest idealnym odzwierciedleniem mojego marcowego przemijania. Jednym słowem deszcz, słońce, śnieg i grad na przemian. Chyba przesilenie wiosenne już zawsze będzie synonimem dla totalnego osłabienia zarówno psychicznego jak i fizycznego.
  4. Plan B odnośnie wyboru studiów napisał się sam. Przechadzając się po korytarzach Zakładu Biochemii w jednych z krajowych uniwersytetów stwierdziłam, że w sumie to mogłabym siedzieć przez cały dzień w takim laboratorium bez cienia żalu do siebie o to, że nie mdleję właśnie w prosektorium. Swoją drogą te wszystkie urządzenia, te wszystkie metody, ta cała wiedza... to wszystko jest takie niesamowite i magiczne.
  5. Po raz 9897488283849801 udowodniłam sobie, że jestem idiotką. Temat mojej pracy  z biologi to jakaś kpina. Co ja sobie myślałam? Dlaczego tak ciężko jest mi zrozumieć, że jeżeli sama o siebie nie zawalczę to nikt inny za mnie tego nie zrobi... Trudno. Stało się. Głupio mi niemiłosiernie, ale to nie ma już znaczenia. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że chociaż raz wszystko potoczyłoby się po prostym torze. Ktoś w końcu musi podlewać te roślinki tym gównem i zobaczyć czy coś z tego wyjdzie, podczas gdy idealni ludzie przeprowadzają swoje idealne badania. Ja to bym się chyba nawet dziwnie czuła gdybym była idealna. Taka od początku do końca, z ułożonymi włosami i porządkiem w torebce.
  6. Jak tak dalej pójdzie nigdy nie zrobię prawa jazdy. Nawet nie wiem gdzie mam iść na kurs, a co dopiero mówić o parkowaniu i takich tam. Boję się myśleć co to będzie. A może to Bóg próbuje uchronić polskie drogi przed takim zagrożeniem jak ja?
  7. Usunęłam konto na fejsbuczku. To znaczy muszę nie logować się jeszcze jakiś tydzień co by ostatecznie odciąć się od tego syfu. 
  8. Ja się pytam dlaczego w dniu urodzin trójki nie działa mi to coś co powinno odtwarzać? Tak czy siak: sto lat :)
  9. Coś mi się wydaje, że jutro będę na siebie cholernie zła. Cóż, jak to mówią - wyśpię się po śmierci.
  10. A teraz zamykamy oczy i słuchamy tego: 


5 komentarzy:

  1. Ja z kursem prawa jazdy akurat miałam łatwo, bo prowadzą go wuefiści z mojej szkoły, więc po prostu zapisałam się do nich. Co nie zmienia faktu, że wciąż mam wątpliwości, czy moje pokazywanie się na drodze i narażanie zdrowia innych ludzi to dobry pomysł.
    To dobrze, że masz plan B. Ja na razie nie jestem nawet całkiem pewna co do planu A.
    A tak poza tym, to pogoda wkrótce się poprawi, oby Twój nastrój też :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jeżeli ktoś ma możliwość zrobienia prawa jazdy to bez względu na wszystko powinien z niej skorzystać, bo nigdy nie wiadomo czy będzie jeszcze okazja, a jakby nie patrzeć ten plastikowy dokument w portfelu daje nam jakąś tam niezależność. A co do moich planów, to żadnego z nich nie jestem pewna. Myślę, że planów odnośnie studiów nie można być pewnych bo nigdy nie wiemy w 100% w co się pakujemy. Ja po prostu należę do ludzi, którym ciężko ruszyć się z miejsca kiedy nie mają przed sobą celu. Z drugiej strony wychodzę z założenia że nigdy nie można się na coś za bardzo nastawiać, żeby potem uniknąć rozgoryczenia w razie ewentualnej porażki.

      Usuń
  2. Nie wiem od czego zacząć. Może tak. Zdezaktywowałam sobie Fcb pół roku temu, na szczęście go nie usunęłam. Teraz mi się przyda, gdy będę na wakacje zadręczać znajomych o noclegi :)
    A co do uczucia beznadziei, to nie zawsze jest tak źle. Wiem, brzmi mało przekonująco ale... Warto mieć zawsze plan B, tu masz rację ^^ no nic, szczęścia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facebook jest naprawdę przydatny, szczególnie jeżeli chodzi o przekaz informacji i to nie jest ironia. Po prostu ostatnio ciężko jest mi się skupić na czymkolwiek i muszę odciąć się od wszelkich rozpraszaczy uwagi.

      Usuń
  3. ja po mojej dzisiejszej jeździe zwątpiłam w siebie jako kierowcę. tzn. nie było aż tak najgorzej, modliłam się tylko, aby policja nie widziała moich poczynań ;) tu pretty_optimistic.

    OdpowiedzUsuń